Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Albatros. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Albatros. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 maja 2013

"Ostatnia piosenka" Nicholas Sparks

16 komentarzy:

Autor: Nicholas Sparks
Tytuł: Ostatnia piosenka
Tytuł oryginału: The Last Song
Wydawnictwo: Albatros
Miejsce i rok wydania: Opole 2010
Liczba stron: 448

Ronnie Miller ma spędzić całe wakacje z ojcem, z którym przez ostatnie lata nie utrzymywała kontaktu. Była na niego wściekła za to, że zostawił ich rodzinę, aby jeździć po świecie na koncerty fortepianowe. Muzyka to jego pasja i zaraził nią córkę, która jednak po jego odejściu rzuca grę na fortepianie. Przez całą drogę do małego miasteczka, w którym mieszka ojciec, Ronnie stara się odwieść mamę od tego pomysłu, jednak ona nie chce o tym słyszeć. Zostaje uwięziona z młodszym bratem w miejscu, w którym nie potrafi się odnaleźć. Jednak Bóg ma dla niej inne plany, które zmienią te wakacje w dwa miesiące, które zapamięta do końca życia… Czy zbuntowana nastolatka pogodzi się z ojcem? Może spotka w końcu swoją miłość?
Kilka miesięcy temu po raz pierwszy czytałam powieść autorstwa Nicholasa Sparksa, „Dla ciebie wszystko”. Książka ta mnie urzekła, była niesamowita i miała w sobie to „coś”. Pierwszy raz czytałam taki romans, w który autor włożył tyle serca. Wiedziałam, że będę musiała zapoznać się z innymi jego książkami. Jedną z tych, które najbardziej mnie interesowały, była „Ostatnia piosenka”, powieść bardziej skierowana do młodzieży, ale nie tylko.
Aby móc dobrze wyrazić swoją opinię, muszę się coś napisać – od jakiegoś czasu czytanie zaczynało mnie coraz bardziej męczyć. Czasem musiałam się zmuszać do lektury nawet najciekawszej książki. Raz to mijało, a raz powracało. Wcześniej tak nie miałam i nie wiedziałam, co się ze mną dzieje. Jednak przy „Ostatniej piosence” coś się zmieniło. Nie mogłam się oderwać od tej lektury, zaniedbywałam obowiązki, cały czas chciałam czytać i nie musiałam się do niczego zmuszać. Nawet jak bolały mnie oczy i byłam bardzo zmęczona, nie umiałam odłożyć powieści.
Fabuła może się wydawać niezbyt oryginalna, przecież jest mnóstwo podobnych powieści i prawdopodobnie większość z nich jest nudnawa, a nawet irytująca przez swoją schematyczność. Trzeba bowiem odpowiednio przedstawić bohaterów, wprowadzić interesujące wątki poboczne, umiejętnie przekazywać swoje myśli, a przede wszystkim stworzyć realne uczucia, które kierują postaciami. A panu Nicholasowi Sparksowi to wszystko idealnie się udało. Już teraz mogę stwierdzić, że jak na razie jest on moim mistrzem w kategorii romansów. Książka w żadnym momencie nie wydawała się przerysowana czy sztuczna, nie czułam, jakbym czytała w kółko to samo.
Nicholas Sparks ma niesamowity styl pisania, nie wiem, czy już o tym wspominałam. Cały czas oczarowuje mnie swoimi opisami, refleksjami bohaterów. Przekazuje malutkie szczegóły, których w innym wypadku byśmy nie zauważyli, lecz nigdy tym nie zanudza. Bardzo chciałabym sama tak pisać, ale wiem, że nigdy mu nie dorównam. Autor potrafi realistycznie i wzruszająco opisać uczucie, które łączy bohaterów. Możliwe, że to dlatego, iż sam przeżył i wciąż przeżywa taką wspaniałą miłość. W podziękowaniach pięknie i szczerze wyraża się o swojej żonie.
Ronnie, zbuntowana nastolatka, jest z pewnością wartą uwagi postacią. Choć na początku zachowuje się bardzo niedojrzale i okropnie traktuje swojego ojca, sprawia mu wiele przykrości, to podczas tych wakacji bardzo się zmienia. Jej późniejsze zachowanie jest godne wielkiego podziwu. Bardzo ją polubiłam i szybko stała się jedną z moich ulubionych bohaterek książkowych.
„Ostatnia piosenka” wzbudziła we mnie mnóstwo emocji. Bardzo mnie wzruszyła i po raz pierwszy płakałam podczas czytania prawdziwymi łzami. To niesamowite uczucie. Nie dałam rady pohamować płaczu i musiałam przerywać lekturę, ponieważ litery rozmazywały mi się przed oczami. Nigdy wcześniej żadna książka tak bardzo mnie nie wzruszyła. Tutaj wszystko było tak realne, wczułam się w postać Ronnie i wyobrażałam sobie, co w danym momencie czuła. Nawet teraz, kiedy czytam swoje ulubione fragmenty, łzy stają mi przed oczami i robi mi się ciężko na sercu.
Powieść jest po prostu niesamowita i wzruszająca. Nie da się jej inaczej określić. Nicholas Sparks już na dobre mnie w sobie rozkochał i nie mogę się doczekać, kiedy przeczytać jego kolejną książkę. I muszę koniecznie zakupić własny egzemplarz „Ostatniej piosenki”, muszę móc w każdej chwili powracać do różnych fragmentów. Sądzę, że powinna być to lektura obowiązkowa dla większej części nastolatków. Niektórzy powinni zobaczyć, jak ważni są rodzice w naszym życiu i że trzeba ich szanować.
Moja ocena: 10/10

sobota, 2 lutego 2013

"Dla ciebie wszystko" Nicholas Sparks

9 komentarzy:

Autor: Nicholas Sparks
Tytuł: Dla ciebie wszystko
Tytuł oryginału: The best of me
Wydawnictwo: Albatros
Miejsce i rok wydania: Poznań 2012
Liczba stron: 299

Dawson Cole i Amanda Collier spotykają się ponownie po kilkunastu latach w mieście, w którym niegdyś mieszkali. Oboje przyjeżdżają na pogrzeb dawnego przyjaciela. Kiedy spotykają się ponownie, uczucia zaczynają odradzać się na nowo. Kiedyś byli parą, ale na ich drodze stało wiele przeszkód. Teraz on pracuje na platformach wiertniczych i rozpamiętuje przeszłość. Ona ma męża i trójkę dzieci, ale wcale nie czuje się szczęśliwa. Ich spotkanie w domu starego przyjaciela wydaje się być od dawna przez kogoś zaplanowane. Czy Amanda i Dawson poddadzą się uczuciom, czy zostaną tylko przyjaciółmi? Czy tym razem czeka ich szczęście?
Nicholas Sparks to amerykański pisarz, autor siedemnastu książek, z których wiele uzyskało miano bestsellera. Dotychczas zekranizowano ich sześć. Jego chyba najbardziej znaną powieścią jest „Pamiętnik”, jego debiut. Obecnie mieszka w New Barn w Karolinie Północnej wraz z żoną i piątką dzieci.
Twórczość Sparksa od dawna mnie ciekawiła. Wszyscy bardzo zachwalali jego książki i chciałam się dowiedzieć dlaczego. Już teraz wiem. Nie spodziewałam się, że romans może mnie kiedyś aż tak zainteresować. Kiedy tylko wypożyczyłam książkę z biblioteki, bardzo się z tego powodu cieszyłam. Później jednak cały czas odwlekałam czytanie, bałam się, że się zawiodę, jednak terminy z biblioteki ponaglały. Jak tylko zaczęłam czytać, moje obawy się rozwiały. „Dla ciebie wszystko” okazało się świetną i bardzo wciągającą książką.
Książkę od samego początku bardzo szybko się czytało. Choć rozdziały były dość długie, wcale nie utrudniało to czytania. Nawet najdłuższe rozmowy, które czasem były tak naprawdę o niczym, okropnie mnie wciągały i chciałam, aby było takich więcej. Często nie mogłam się od niej oderwać.
Jedynym minusem jest przewidywalność. Niestety, prawie wszystko było do przewidzenia, autor nie zaskakiwał mnie pewnymi informacjami, czy wydarzeniami. Na szczęście to aż tak bardzo nie raziło w oczy.
Autor posługuje się bardzo ciekawym i wyrazistym językiem. Od razu widać, że wie o czym pisze. Wszystkie opisy zostawały wprowadzane w doskonałych momentach i sprawiały, że w jednej chwili znajdywałam się w danym miejscu. Wszystko mogłam sobie ławo wyobrazić. Szczególnie przypadło mi do gustu pewne miejsce, w którym miał się odbyć pogrzeb, a raczej swego rodzaju pożegnanie z dawnym przyjacielem. Podbiło ono moje serce.
Zakończenie, choć w pewnym momencie do przewidzenia, było bardzo wzruszające. Ja z reguły nie płaczę przy książkach, a ta nie była wyjątkiem, ale zrobiło mi się bardzo smutno i długo o niej myślałam. Trochę żałuję, że książka nie była dłuższa.
„Dla ciebie wszystko” to wspaniała książka o miłości i trudnych decyzjach. Sądzę, że przez długi czas jej nie zapomnę. Z wielką chęcią sięgnę też po kolejne utwory Nicholasa Sparksa i mam nadzieję, że będą podobały mi się tak, jak ten. Mogę polecić tę książkę z czystym sumieniem dla wszelkich fanów romansów, ale także tym, którzy nie przepadają za tym gatunkiem. Warto zapoznać się z tą lekturą.
Moja ocena: 8/10