Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czarna Owca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czarna Owca. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 marca 2014

"Ogień" Mats Strandberg, Sara B. Elfgren

10 komentarzy:

Tytuł: Ogień
Tytuł oryginału: Eld
Wydawnictwo: Czarna Owca
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2013
Liczba stron: 696

Nastoletnim czarownicom udało się pokonać zło. Ale to jeszcze nie koniec… Zaczyna się kolejny rok szkolny pełen trudnych wyzwań i niebezpieczeństw. Dziewczęta muszą nie tylko nauczyć się używać swoich mocy, ale również sobie ufać. Zło może zaatakować w najmniej oczekiwanej chwili. Oprócz tego mają na głowie jeszcze członków Rady, do której nie mają zaufania. A w Engelsfors dzieje się coś dziwnego… Wybrańcy muszą działać szybko, aby pokonać wroga i dowiedzieć się, kim tak naprawdę są, aby zapobiec apokalipsie. Czy nastolatkom uda się zaakceptować swoje przeznaczenie? Co je tym razem czeka? I jak to się skończy?
Pierwsza część trylogii o Engelsfors mnie nie zachwyciła, spodziewałam się czegoś innego, ale mimo to mi się podobała. Nieraz zmroziła mi krew w żyłach i cały czas trzymała w napięciu. Bardzo chciałam przeczytać drugą część, która intrygowała mnie od dawna, głównie swoją objętością (to porządna cegiełka). Jakie są więc moje uczucia z nią związane?
Już od samego początku „Ogień” bardzo mnie wciągnął. Nie spodziewałam się, że aż tak mi się spodoba, ale czytałam go z ogromnym zainteresowaniem. Nie mogłam się oderwać od tej powieści i mimo, że ma dużą ilość stron, przeczytałam ją bardzo szybko.
Podczas lektury książki bardzo zżyłam się z bohaterkami. W pierwszej części mi się to nie udało, niektórych dziewczyn wręcz nie znosiłam, a teraz jestem nawet zdziwiona, że tak je polubiłam. Annę-Karin, do której wcześniej nie pałałam zbyt wielką sympatią, zdołałam zrozumieć i moje nastawienie do niej się zmieniło. Rozdziały poświęcone tej postaci czytałam z większą przyjemnością niż wcześniej, nawet na nie czekałam. Idę, która wcześniej mnie irytowała, teraz bardzo polubiłam. W tej części mogłam ją lepiej poznać i dowiedzieć się, dlaczego jest taka a nie inna. Vanessa przeszła pewną zmianę. Zrozumiała swoje błędy, zaczęła naprawiać życie i stała się silną kobietą. Jest to jedna z moich ulubionych bohaterek, choć tak naprawdę wszystkie pokochałam. „Ogień” przybliża ich cechy charakteru, sytuacje w rodzinie i przeszłość, dzięki czemu każdą mogłam lepiej poznać.
Zakończenie niezwykle mnie zasmuciło. Nie spodziewałam się, że wzbudzi we mnie tyle uczuć. Wzruszyłam się i nie mogłam uwierzyć, że to wszystko wydarzyło się naprawdę. Myślałam, że jeszcze uda się wszystko cofnąć. Długo rozmyślałam nad tym zakończeniem i teraz obawiam się finału trylogii, ponieważ wiem, że może nie skończyć się tak dobrze, jak mam nadzieję.
Sara B. Elfgren i Mats Strandberg wykonali kawał dobrej roboty. Napisali razem prawie 700-stronnicową powieść i widać, że jest ona niezwykle dopracowana. Nie mogę się poskarżyć na ich styl pisania czy to, że się nie zgrali, bo jest wręcz przeciwnie. Ma się wrażenie, że książkę napisała jedna osoba. Nie widać różnicy ich stylów.
Za to mogę ponarzekać na korektę, ponieważ to zapewne jej wina, że w „Ogniu” są błędy. I to nie tylko stylistyczne, interpunkcyjne czy literówki – bardzo często są mylone imiona bohaterek. Przykładowo, jest mowa o Annie-Karin, ale jest napisane imię Vanessy, choć to nie o nią chodzi. Gdybym policzyła, ile razy coś takiego zauważyłam, wyszłoby tego sporo.
Podsumowując, „Ogień” to świetna kontynuacja „Kręgu”. Powieść w żadnym stopniu mnie nie zawiodła, podobała mi się bardziej niż pierwsza część i zżyłam się z bohaterkami. Jestem ciekawa, co się wydarzy w ostatnim tomie, ale też się go trochę boję. Nie chcę kończyć przygody z Engelsfors. Serdecznie polecam tę książkę, wzbudza ona dużo emocji i pełno w niej magii.
Moja ocena: 8/10

Za książkę serdecznie dziękuję portalowi nakanapie.pl
http://nakanapie.pl/

WYZWANIE: CZYTAM FANTASTYKĘ II 

piątek, 3 stycznia 2014

"Krąg" Mats Strandberg, Sara Bergmark Elfgren

14 komentarzy:

Autor: Mats Strandberg, Sara Bergmark Elfgren
Tytuł: Krąg
Tytuł oryginału: Cirklen
Wydawnictwo: Czarna Owca
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 576

Engelsfors to małe i spokojne miasteczko. Każdy zna tam każdego i nigdy nie dzieje się nic dziwnego. Niełatwo się w nim rozwinąć, znaleźć jakąś porządną pracę. W jedynym centrum handlowym większość sklepów jest pozamykana. W tym miejscu mieszka sześć dziewczyn z liceum, na pozór całkiem zwyczajnych. Ich normalne życie zostaje przerwane w dniu, kiedy ich kolega ze szkoły popełnia samobójstwo. Niedługo po tym wydarzeniu nastolatki widzą na niebie krwistoczerwony księżyc i tracą kontrolę nad swoim ciałem. Ktoś lub coś prowadzi je do parku, gdzie dochodzi do ich spotkania. Dowiadują się, że posiadają pewne zdolności, jakich nie mają zwykli ludzie. Jedna może zmuszać innych do zrobienia czegoś, czego nie chcą, inna umie przenosić przedmioty myślami, a kolejne mają dziwaczne sny. Muszą stworzyć krąg i trzymać się razem, aby powstrzymać niebezpieczeństwo, które im grozi.
Mats Strandberg jest szwedzkim pisarzem i dziennikarzem. „Krąg” nie jest jego pierwszą wydaną powieścią, już wcześniej pisał, ale dopiero wspomniany tytuł przyniósł mu sławę. Sara Bergmark Elfgren zadebiutowała książką stworzoną z Matsem, wcześniej natomiast pracowała jako scenarzystka. Oboje zostali nominowani do nagrody Augustpriset dla najlepszych dzieł literackich, jakie ukazały się w Szwecji.
Do przeczytania powieści skłoniło mnie wiele pochlebnych opinii. Prawie każda recenzja, jaką czytałam, była pozytywna i bardzo zachęcała mnie do lektury. Chyba nikt mi się nie dziwi, że podchodziłam do „Kręgu” z wielkim entuzjazmem. I jak książka wypadła w moich oczach? Rozczarowałam się czy wręcz przeciwnie?
Początkowo podczas czytania poczułam się oszukana. To nie było to, z czym wiązałam nadzieję. Chciałam w końcu poczytać coś porządnego o magii, czarownicach, a do tej pory nie trafiałam na nic wartego uwagi. Akcja zbyt wolno się rozwijała. Zanim dziewczęta się w końcu spotkały, ja zdążyłam się już zniecierpliwić. Jednak im dłużej czytałam, tym bardziej powieść mi się podobała. Po około dwustu stronach tak mnie wciągnęła, że cały dzień siedziałam przy lekturze i nie zdołałam się od niej oderwać.
Zżyłam się z sześcioma głównymi bohaterkami. Na początku obawiałam się, że będą mi się mylić, że będą do siebie bardzo podobne, lecz pozytywnie się zaskoczyłam. Każda z dziewczyn miała zupełnie inny charakter, inne problemy, moce. Najbardziej polubiłam Minoo za jej zaangażowanie i inteligencję, jest dla mnie także najbardziej intrygującą postacią. Na nie mniejszą sympatię zasłużyła także Rebecka. Żałuję, że tak rzadko pojawiała się w książce.
Autorzy poruszyli w swojej powieści kilka ważnych tematów. Jednym z nich jest znęcanie się nad rówieśnikami w szkole. Ukazali, jak to może wpłynąć na osoby, które są krzywdzone. Kolejną sprawą jest śmierć bliskich osób i radzenie sobie z zaistniałą sytuacją. Pisarze umiejętnie wpletli te wątki do książki, nie są przedstawione w sposób przesadny czy sztuczny, lecz bardzo realnie.
Mats Strandberg i Sara B. Elfgren dobrze się ze sobą zgrali, pisząc powieść. Często bywa tak, że kiedy dwóch autorów tworzy coś razem, w niektórych momentach widać różnice stylu i pewien chaos, a w tym przypadku wydawało mi się, jakby „Krąg” pisała jedna osoba. Książka wiele na tym zyskała, a pisarzom należą się brawa.
Powieść była pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji. Kiedy już domyślałam się, kto za tym wszystkim stoi, okazywało się, że nie byłam nawet bliska prawdy. Myślałam tak, jak chcieli autorzy, zmylili mnie i zaskoczyli odkrywanymi sekretami, przedtem trzymając w napięciu.
„Krąg” to bardzo dobra historia. Może nie taka, jakiej się spodziewałam, ponieważ wyobrażałam sobie zupełnie co innego, ale czuję się pozytywnie zaskoczona. Jak dla mnie było za mało magii, ale to tylko jeden z niewielu minusów. Już się nie mogę doczekać drugiej części. Serdecznie polecam.
Moja ocena: 7/10

Recenzja została napisana dla portalu literatura.juventum.pl