czwartek, 31 października 2013

Podsumowanie października

11 komentarzy:
Październik był dla mnie trudnym miesiącem. Już wspominałam o dwóch konkursach, wczoraj pisałam polski, moje wrażenia przeczytacie na facebooku. Mam nadzieję, że się uda. W ten długi weekend staram się w końcu odpocząć i robić to, na co nie miałam ostatnio czasu (nie czytałam książki od niedzieli! a seriali nie oglądałam od miesiąca). Mam nadzieję, że listopad okaże się lepszy i poprawi się moje samopoczucie :)

Lista przeczytanych książek:
  1. "Wiosna w Różanach" Bogna Ziembicka (370 stron)
  2. "Morza szept" Patricia Schröder (336 stron)
  3. "Oskar i pani Róża" Eric-Emmanuel Schmitt (88 stron)
  4. "World War Z" Max Brooks (544 strony)
  5. "Niezbędnik obserwatorów gwiazd" (316 stron)
Nie jest źle, biorąc pod uwagę fakt, że przez większość czasu siedziałam nie przed książkami, lecz przed podręcznikami do WOSu i polskiego. World War Z czytałam przez chyba dwa tygodnie, więc z resztą powieści musiałam się pospieszyć. Zostały mi jeszcze dwie z biblioteki, a pani zgodziła się przedłużyć tylko na dwa tygodnie! Zapowiada się więc pracowity miesiąc. Do tego jeszcze jedna do recenzji, może Kosogłos i coś jeszcze z własnej półki. Chyba że coś przyjdzie ^^
Liczba stron: 1654
Liczba stron na dzień: ok. 53
Średnia ocen przeczytanych powieści: 7,4 (aż dwie 10!)
Liczba opublikowanych recenzji książek: 5
Liczba opublikowanych recenzji filmów: 0
Liczba wszystkich wpisów na bloga: 8
Do najlepszych lektur zaliczam Oskara i panią Różę (nawet musiałam napisać recenzję do szkoły!), Niezbędnik obserwatorów gwiazd, ale także Wiosnę w Różanach. Zaś do najgorszych tylko World War Z.
W listopadzie zapowiadają się dość duże zakupy książkowe. Beta, Alicja w krainie Zombie, może jeszcze Gra w kłamstwa, z pewnością Diabelskie maszyny.
A jak u Was minął październik?
Pozdrawiam!

piątek, 25 października 2013

Stosik na pocieszenie 6/2013 (9)

24 komentarze:
Jak pewnie większość osób obserwujących mojego fanpejdża wie, nie udało mi się niestety przejść do etapu rejonowego z konkursu z WOSu. Uczyłam się bardzo dużo, od wakacji i jestem zawiedziona. Przez ten czas bardzo polubiłam ten przedmiot i żałuję, że nie będę mogła nic osiągnąć. W końcu udało mi się po tym pozbierać i teraz ostatnie nadzieje pokładam w konkursie z polskiego, mam ogromną motywację i uczę się tak dużo, jak nigdy.
A dziś na pocieszenie wstawiam stosik ;)
Od góry:
  • "Oskar i pani Róża" Eric-Emmanuel Schmitt - moja lektura szkolna. Kilka dni temu skończyliśmy o niej rozmawiać. Czytałam drugi raz, ale wywarła na mnie jeszcze większe wrażenie. Taka krótka, a taka piękna. Na koniec popłynęły łzy.
  • "Poczwarka" Dorota Terakowska - również lektura szkolna. Jeszcze nie zaczęłam czytać, ale bardzo mnie ciekawi, wygląda na wzruszającą i piękną opowieść.
  • "Cicha jak ostatnie tchnienie" Joe Alex - pożyczona od koleżanki. Jej się bardzo podoba ta seria kryminałów. Książka bardzo krótka, więc mam nadzieję, że znajdę czas na przeczytanie.
  • "Gone: Zniknęli. Faza pierwsza: Niepokój" Michael Grant - od tak długiego czasu polowałam na tę serię. Za każdym razem, jak przychodziłam do biblioteki nie było pierwszego tomu. Książka siostry, ale kupiona za moim pośrednictwem u Wyznania Książkoholiczki.
  • "Wiosna w Różanach" Bogna Ziembicka - od wydawnictwa Otwartego. Wspaniała obyczajówka, jedna z najlepszych, jakie miałam okazję czytać ;) Recenzja.
  • "Dziedzictwo" C.J. Daugherty - także od Otwartego. Druga część okazała się jeszcze lepsza od pierwszej! Sylvain <3 Przedpremierowa recenzja.
  • "MISSja survival" Libba Bray - autorkę uwielbiam, jej trylogia "Magiczny krąg" mnie urzekła i już nie mogę się doczekać jej nowej powieści! Tak się cieszę, że ją mam :) Od portalu literatura.juventum.pl
  • "Rudowłosa", "Mag w czerni", "Zielonooki demon", "Złotousta diablica" Jaye Wells - seria wygląda dość ciekawie, choć nie spieszy mi się do czytania. Mam nadzieję, że okaże się całkiem dobra :) Wygrana na portalu upadli.pl
  • "Ocean na końcu drogi" Neil Gaiman - dawno, dawno temu czytałam jego "Koralinę" i na tym się skończyło, choć książka bardzo mi się spodobała. Postanowiłam w końcu zapoznać się z kolejnymi jego dziełami, a padło na najnowsze :) Od literatura.juventum.pl
  • "Niezbędnik obserwatorów gwiazd" Matthew Quick - o tej powieści wiedzą także obserwatorzy fanpejdża. Właśnie kończę, recenzja na dniach. Książka jest świetna i z pewnością przeczytam inne dzieła tego autora :) Od Otwartego.
  • "Mrówki w płonącym ognisku" Teresa Oleś-Owczarkowa - miałam nadzieję na ciekawą powieść opartą na wspomnieniach. Książka do mnie nie trafiła, nie podobała mi się. Od Wydawnictwa M. Recenzja.
  • "Magiczna tajemnica" Agnieszka Łaska - totalna beznadzieja. O tym się niedługo przekonacie, jak wstawię na bloga recenzję ;) Od portalu Efantastyka.pl, tam jest też recenzja.
  • "Morza szept" Patricia Schröder - marzyłam o tej powieści i bardzo się ucieszyłam, kiedy do mnie przyszła. Już przeczytana, za jakiś czas będzie recenzja :) Od Efantastyki.pl
A na facebooku wstawiłam wczoraj kolejną wspaniałą wiadomość - ruszają prace nad "Miastem Popiołów"! <3 Producenci się zmobilizowani do nakręcenia tego filmu w 2014 roku, a już teraz poznaliśmy aktorkę, która dołączyła do obsady :)
Pozdrawiam!

sobota, 19 października 2013

"Cień Nocy" Andrea Cremer

13 komentarzy:

Autor: Andrea Cremer
Tytuł: Cień Nocy
Tytuł oryginału: Nightshade
Wydawnictwo: Amber
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2011
Liczba stron: 416

Calla jest młodą alfą klanu wilkołaków Cień Nocy. Ma już ustaloną przyszłość przez Opiekunów, którym usługują. Po ukończeniu osiemnastu lat wyjdzie za mąż za alfę drugiego klanu, Kara Nocy, aby stworzyć nową grupę Strażników, której będą razem przewodzić. Do tej pory posłusznie wykonywała wszystkie rozkazy i zgadzała się z ich wolą. Ale kiedy łamie pierwszy zakaz ratując przed śmiercią pewnego chłopaka, zaczyna się buntować…  Robi się coraz niebezpieczniej, kiedy Shay, bo tak miał na imię ten młodzieniec, przenosi się do ich liceum. Calla zaczyna coś do niego czuć, choć Ren, młody alfa Kary Nocy, także nie pozostaje jej obojętny… Co wybierze dziewczyna – miłość czy posłuszeństwo? Swoim wyborem może ryzykować nie tylko własne życie, ale też życie swojej rodziny i przyjaciół.
Andrea Cremer mieszka z mężem i swoimi zwierzakami w Minnesocie. W dzieciństwie uwielbiała marzyć, często udawała się do pięknych i malowniczych miejsc w Wisconsin. Fascynowała ją magia. Jest fanką twórczości Christine Feehan. Debiutem pani Cremer jest „Cień Nocy”, pierwsza część serii. U nas, w Polsce, ukazały się jedynie dwa tomy cyklu, a wydawnictwo prawdopodobnie nie zamierza kontynuować serii.
Wcześniej nie zamierzałam czytać tej książki, nie miałam jej w planach. Ale tak wyszło, że kupiłam ją właściwie przez przypadek. W tamtym roku robiłam sobie prezent na urodziny, a w księgarni internetowej była przecena. Zauważyłam powieść, przeczytałam kilka opinii i postanowiłam dać jej szansę. Czy warto było?
Książka bardzo wciąga. Choć historia sama w sobie nie jest najlepsza, to chętnie zagłębiałam się w fabułę. A później nie mogłam się oderwać. Nawet kiedy nic się nie działo, to czytanie sprawiało przyjemność i chciałam poznać dalszy ciąg opowieści.
Bohaterowie nie są mocną stroną lektury. Są wręcz dużym minusem. Calli nie polubiłam, ale też tak bardzo jej nie znienawidziłam. Często mnie irytowała, podejmowała złe decyzje. A jej zauroczenie Shayem całkowicie niezrozumiałe. Nie podobało mi się to, że tak ryzykowała życie dla tego chłopaka. Jej postać po prostu nie przypadła mi do gustu. Ren za to okazał się całkiem niezły. Na pierwszy rzut oka widać, że zależy mu na Calli i dobru klanu. Nie zmuszał jej do niczego, ale nie podobało mu się jej zainteresowanie Shayem. I w tym go popierałam. Też czułam wściekłość. Samego Shaya nie mogłam znieść. Kiedy tylko się pojawił, wiedziałam, że będą kłopoty. Tak mnie wkurzał, że miałam ochotę rozszarpać książkę na strzępy. Ta jego naiwność, głupota, upór i obstawanie przy swoim…  Nie znał zasad rządzących Strażnikami, a kłócił się o nie z główną bohaterką. Doprawdy, nie mam pojęcia, co ona w nim widziała. Ja sto razy bardziej wolałam Rena. Ale jestem prawie pewna, że dziewczyna wybierze tego drugiego. To najgorsza postać ze wszystkich i nie mogę tego przeboleć.
Końcówka książki jest beznadziejna. Nie chcę za dużo zdradzać, ale miałam nadzieję, że Calla pójdzie po rozum do głowy. Ostatnie pięćdziesiąt stron to męki i katusze, choć akcja mknie w szybkim tempie i czytanie powinno sprawiać największą przyjemność. To nie było na moje nerwy…
Andrea Cremer posługuje się prostym językiem, dzięki któremu powieść czyta się jeszcze szybciej. Potrafi wciągnąć czytelnika w swoją opowieść, choć nie jest ona wysokich lotów. Było dużo opisów, które ułatwiały wyobrażanie sobie świata wilkołaków. Autorka dobrze wyjaśniła czym są Strażnicy i Opiekunowie, świetnie dopracowała ich historię.
„Cień Nocy” ma zjawiskową okładkę. To głównie ona zachęciła mnie do lektury. Pięknie wygląda na półce, przyciąga wzrok. Szkoda, że nie kryje tak wspaniałej treści. Czcionka w środku jest wygodna dla wzroku, nie męczy oczu.
Powieść pani Cremer nie jest zła, ale też nie dobra. Znalazłam w niej wiele mankamentów i niestety nie mogłam zatracić się w historii. Bohaterowie i ich wybory bardzo mnie irytowały, Shaya nie mogłam znieść. Nie wiem, czy sięgnę po drugą część. „Cień Nocy” skończył się tak, że wiem, iż „Blask Nocy” będzie kosztował mnie jeszcze więcej nerwów. Nie wiem, czy chcę wiedzieć, co będzie dalej. Mimo wszystko jest to wciągająca i przyjemna lektura, mniej wymagający czytelnicy mogą być zachwyceni światem przedstawionym przez autorkę.
Moja ocena: 5/10