czwartek, 6 września 2012

"Szósta klepka" Małgorzata Musierowicz


Autor: Małgorzata Musierowicz
Tytuł: Szósta klepka
Wydawnictwo: Akapit Press
Miejsce i rok wydania: Łódź 1995
Liczba stron: 193
Cena: 27,90 zł

Celestyna Żak nie ma łatwego życia. Jest nieśmiała i cicha, brak jej pewności siebie i nie potrafi znaleźć sobie przyjaciółki. A kiedy już udaje jej się ową znaleźć, rodzina robi jej wstyd na każdym kroku. Do tego nauczyciel każe Cesi ją uczyć, a ta nie ma na to ochoty i w żaden sposób nie da się jej do tego przekonać. Oczywiście to nie koniec jej kłopotów, gdyż zakochała się w tajemniczym brodaczu, a on podczas drugiego spotkania jej nie poznaje. Chciałby być taka jak jej siostra – Julia, która jest piękna, pewna siebie, towarzyska, choć też nieszczęśliwie zakochana… A może szczęśliwie?
Małgorzata Musierowicz debiutowała w 1975 roku powieścią „Małomówny i rodzina”, którą czytałam parę lat temu, ale jeszcze pamiętam, jak bardzo mi się spodobała. Dwa lata później wydała pierwszą część cyklu „Jeżycjada”, którego kolejne tomy pisze do dziś. Nazwa serii pochodzi od poznańskiej dzielnicy Jeżyce, w której mieszkają bohaterowie.
Powieść od samego początku wzbudza sympatię u czytelnika – sympatyczni i bardzo realni bohaterowie, zabawne wydarzenia i sytuacje. Miło się czyta i można przede wszystkim poprawić sobie humor. Co sprawia, że ta książka ma w sobie tyle ciepła?
Choć fabuła nie jest nadzwyczajna, od samego początku wciąga czytelnika w historię rodziny Żaków. W wielu momentach nie mogłam powstrzymać się od śmiechu. Już sam początek zapowiada zabawną opowieść o losach zagubionej w świecie Cesi oraz jej pogodnej rodzinki. Im bardziej zagłębiałam się w powieść, tym ciężej było odłożyć ją choćby na chwilę. A zakończenie – przesympatyczne. I zmusza do przeczytania kolejnej części.
Bohaterowie, jak już wcześniej wspomniałam, bardzo realistyczni. Wśród nich odnalazłam siebie, a przynajmniej postać, która miała parę moich cech charakteru, dzięki czemu czytanie sprawiało jeszcze większą przyjemność, gdyż czułam, jakbym czytała o swoich przygodach. Cesia to główna bohaterka, która jeszcze nie za bardzo wie, czego chce od życia. Użala się nad swoim wyglądem i charakterem, ale potrafi też czasem stwierdzić, że jest ładna. Kocha swoją rodzinę, choć bardzo często musi się za nią wstydzić. Mimo że zazdrości swojej siostrze prawie wszystkiego, charakteru i wyglądu, to nie potrafi jej nienawidzić i często zwraca się do niej po radę. Żyją ze sobą w zgodzie. Kolejną wartą uwagi postacią jest właśnie siostra Celestyny, a mianowicie Julia. Choć wydaje się, że nie brakuje jej pewności siebie, nie umie sobie poradzić z zakochaniem, z czego wynikają przezabawne sytuacje. Jest jeszcze Hajduk, który… Nie, tego Wam nie zdradzę. Bohaterowie zostali bardzo dobrze wykreowani, co jest wielkim plusem książki.
Dzięki „Szóstej klepce” można zapomnieć o wszystkich troskach i smutkach, które nas nękają. Poprawa samopoczucia gwarantowana. Mimo niewielu stron można się dobrze bawić czytając.
Z pewnością zapoznam się z całą serią „Jeżycjady”, żałuję, że nie zrobiłam tego wcześniej. Polecam ją także wszystkim osobom, które także jej nie czytały i mają ochotę poznać przygody rodziny Żak. Nikt nie powinien być rozczarowany. „Szósta klepka” to książka bliska mojemu sercu i mam nadzieję, że także Waszemu.
Moja ocena: 7/10
 Książka przeczytana w ramach wyzwania Tydzień bez nowości.

***
Ostatnio mam problemy z internetem, dlatego nie wchodzę na Wasze blogi i z tego samego powodu ta recenzja pojawia się dopiero dzisiaj. A stosik będzie za kilka dni. Prawdopodobnie będę pisać tylko w soboty i niedziele. Chcę dużo czasu poświęcić na naukę, ale przygotowałam kilka zapasowych recenzji, więc powinny pojawiać się około raz czy dwa na tydzień ;)
Pozdrawiam.

12 komentarzy:

  1. Bardzo sympatyczna recenzja :) Jeżycjada to już klasyka literatury młodzieżowej. Czasem nieco trąci myszką, ale nadal czyta się ją wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętam jak się zaczytywałam w gimnazjum w ksiązki pani Musierowicz :) Wszystkie są niesamowite :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Mniej więcej w tym samym wieku się nią zaczytywałam. Przeczytałam całą dostępną wtedy serię (ale to było sporo tomów temu).

      Usuń
  3. Od pani Musierowicz czytałam tylko "Kłamczuchę" :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytuję tej autorki i nic tego nie zmieni :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam Opium w rosole i nawet mi się spodobało :) Więc może po tę książkę kiedyś również sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam tej książki, ale z chęcią się kiedyś z nią zapoznam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś nie przepadam za Musierowicz...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ach, jakże ja kocham Jeżycjadę! Uwielbiam po prostu! Właśnie niedługo planuję sobie całą serię odświeżyć :).

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Może to i dziwne, ale nigdy nie czytałam żadnej książki tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszystkie ksiązki Pani Musierowicz wspominam z ogromną sympatią :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie recenzji. Jeżeli zapoznałeś/aś się już z omawianą pozycją, podziel się ze mną swoim zdaniem, tylko proszę, nie spoileruj innym.