czwartek, 18 lipca 2013

"Bogini oceanu" P.C. Cast


Autor: P.C. Cast
Tytuł: Bogini oceanu
Tytuł oryginału: Goddess of the Sea
Wydawnictwo: Książnica
Miejsce i rok wydania: Katowice 2011
Liczba stron: 408

Christine Canady urządza sobie samotny wieczór urodzinowy z szampanem, kurczakiem i babskimi filmami. Wszyscy zapomnieli o jej urodzinach, nawet rodzice i dawna przyjaciółka ze szkoły średniej. Nieco upita postanawia odprawić rytuał, który znalazła w starej książce o mitologii. Wypowiada życzenie do bogini Gai, prosi, aby w jej życiu pojawiła się magia. Kilka dni później CC jest uczestniczką wypadku samolotu. Nieświadomie zamienia się ciałem z mityczną syreną Undine, co ratuje ją przed śmiercią. W nowym życiu od razu pakuje się w kłopoty – rozwściecza syna boga mórz, który jej pożąda. Ratuje ją bogini Gaja, dzięki niej CC może przybrać postać kobiety. Na początku jej życie na lądzie wydaje się bezpieczne, choć wcale takie nie jest. Christine wciąż pamięta cudowne spotkanie z przystojnym trytonem i ma ochotę je powtórzyć. Co spotka Christine w magicznym świecie? Czy jej nowe życie okaże się lepsze od poprzedniego?
Phyllis Christine Cast to amerykańska pisarka książek z gatunku paranormal romance dla dorosłych. Jej debiutem była „Wybranka bogów cz.1”, za granicą znana jako „Divine by Mistake”, która zdobyła wiele nagród. Jej najbardziej znane cykle to „Wezwanie bogini” oraz „Partholon”. Ponadto pisze z córką, Kristin Cast, serię o wampirach dla młodzieży („Dom Nocy”), która odniosła ogromny sukces. Na co dzień pani Cast uczy języka angielskiego w gimnazjum.
W Polce został wydany jedynie pierwszy tom „Wezwania bogini”, nad czym ubolewam. Jednak w każdej części jest opowiedziana oddzielna historia, więc znajomość kolejnych nie jest konieczna. Książki przedstawiają historie kobiet, w których zwyczajne życie wkracza magia, boginie z mi
tologii greckiej biorą je pod opiekę. Bardzo lubię mitologię, a szczególnie powieści, w których jest nawiązanie do niej, dlatego nie mogłam sobie odpuścić tej lektury.
Fabuła została dobrze skonstruowana. Czytelnik może powoli, wraz z bohaterką wkraczać do magicznego świata i odkrywać jego sekrety. Autorce często udało się mnie czymś zaskoczyć. Akcja ma odpowiednie tempo, nie przyspiesza dopiero pod koniec, cały czas coś się dzieje, a wydarzenia prowadzą do nieoczekiwanego zakończenia.
Główna bohaterka, Christine, zachowuje się trochę dziecinnie, jak na swój wiek. Która dwudziestopięciolatka tak przejmowałaby się tym, że rodzice zapomnieli o jej urodzinach (a tak naprawdę nie zapomnieli, złożyli życzenia) i oczekiwała od wszystkich prezentów? Denerwowało mnie w niej także to, że nie mogła przeżyć nawet jednodniowej rozłąki z Dylanem, cały czas wzdychała z tęsknoty. Jedna doba to chyba nie tak dużo, prawda? Ta postać raczej nie wzbudziła we mnie zbyt wiele emocji, CC była dla mnie obojętna i szybko wypadnie mi z pamięci. Jedyną bohaterką, na jaką warto zwrócić uwagę, była bogini Gaja. Widać, że zależało jej na córce, chciała jej dobra i sprawiedliwie osądzała innych.
„Bogini oceanu” to dopiero druga powieść autorki i muszę przyznać, że już wtedy dobrze sobie radziła. Jestem ciekawa jej kolejnych dzieł. Do tej pory zapoznałam się tylko z „Domem Nocy”, który mnie nie zachwycił, lecz chciałam zobaczyć, jak pani Cast pisze bez córki u boku. Widać różnicę. W książce nie brakuje ciekawych opisów, a miłość między syreną a trytonem opisała bardzo subtelnie.
Okładka jest zachwycająca, bardzo mi się spodobała. Zwraca uwagę i zachęca do bliższego zapoznania się z lekturą. Różne odcienie niebieskiego, a tylko one zostały wykorzystane na ilustracji (nie licząc napisów), wyglądają na niej idealnie. Czcionka użyta na kartach powieści jest przyjemna dla oka.
Po „Bogini oceanu” spodziewałam się czegoś innego, lecz i tak wypadła bardzo dobrze. Chętnie przeczytam inne książki P.C. Cast, mam nadzieję, że okażą się jeszcze lepsze. Szkoda, że w Polce nie ma kolejnych tomów „Wezwania bogini” , „Bogini wiosny” zapowiada się interesująco. Książka była dość dobra, jak na początkującą pisarkę, ale teraz będę oczekiwać o wiele więcej. Polecam wielbicielkom romansów z elementami fantastyki.
Moja ocena: 7/10


***
Przypominam o konkursie. Macie jeszcze dużo czasu na zgłaszanie ;)

17 komentarzy:

  1. Mam mniej więcej podobne zdanie. W ogóle też żałuję, że nie wydali u nas innych części, bo z ciekawości bym przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie książka także się podobała, zachowanie CC też często mnie irytowało. Mam nadzieję, że w Polsce zostaną wydane kolejne części;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam książek tej autorki :) Moze kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie czytałam, ale mam w planach ; )

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie nie porwała niestety... Oceniam ją jako przeciętną. Muszę przysiąść nad recenzją :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję za podesłanie linku do recenzji,
    dodałam ją do wyzwania "Czytam Fantastykę"
    serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Książkę czytałam już dosyć dawno temu, ale miło wspominam czas z nią spędzony. Chociaż nie jest to może wielkie i ambitne dzieło, ale zapewnia odprężenie. :P

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja nie czytałem tej pozycji i jakoś mnie do niej nie ciągnie. :) W konkursie już wziąłem udział. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam uraz do tej pani po sławnym Domu Nocy, dlatego raczej sobie odpuszczę :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej! Nominowałam cię do Liebster Blog :) Wszystkie info u mnie : http://i-tell-you-a-story.blogspot.com/2013/07/bardzo-dziekuje-za-nominacje-agnes-d-i.html ! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O, w końcu jakaś dobra recenzja tej książki. Zdążyłam się do niej zrazić, a Ty ocaliłaś jej imię :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam tą książkę i nawet mi się podobała. Moim zdaniem styl samej P.C. Cast jest inny niż kiedy pisze z córką Dom Nocy. Szkoda, że nie wydali w Polsce kolejnych części :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam zamiar to przeczytać, ale nie wiem kiedy mi się uda.
    Widzę, że czytasz "Melancholię sukuba". Zrecenzujesz to? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Recenzuję każdą książkę, jaką przeczytam, więc tak :)

      Usuń
    2. Super :) Czekam z niecierpliwością na recenzję :)

      Usuń
  14. Bogini oceanu prezentuje się o niebo lepiej od Domu nocy

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam tę książkę z wymiany i jestem bardzo jej ciekawa. Sama autorka nie zachwyciła mnie Domem Nocy, z córką, czy bez seria wg mnie była beznadziejna.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie recenzji. Jeżeli zapoznałeś/aś się już z omawianą pozycją, podziel się ze mną swoim zdaniem, tylko proszę, nie spoileruj innym.