Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jaguar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jaguar. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 lipca 2014

"Lato drugiej szansy" Morgan Matson

8 komentarzy:

Autor: Morgan Matson
Tytuł: Lato drugiej szansy
Tytuł oryginału: Second Chance Summer
Wydawnictwo: Jaguar
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2014
Liczba stron: 416

Taylor Edwards jest całkiem przeciętną nastolatką. Nie ma żadnych nadzwyczajnych umiejętności, tak jak jej rodzeństwo – Gelsey i Warren. Jedyne co potrafi, to uciekać przed kłopotami i trudnymi sytuacjami – i zazwyczaj właśnie to robi. Jednak przychodzi czas, kiedy Tay nie może uciec przed problemami. Okazuje się, że jej ojciec jest ciężko chory. Dlatego cała rodzina postanawia wyjechać na całe wakacje do ich letniego domku nad jeziorem, w którym nie byli od pięciu lat, a niegdyś przyjeżdżali co roku. Dziewczyna czuje panikę przed powrotem do przeszłości, ponieważ oznacza to konfrontację z najlepszą przyjaciółką i pierwszą miłością, których bardzo zraniła. Taylor musi w końcu dorosnąć i zmierzyć się z problemami, jakie zostawiła nad jeziorem, oraz tymi, które dopiero nadchodzą. To może być ostatnia szansa na naprawienie wszystkich błędów…
Morgan Matson urodziła się w Nowym Jorku, a teraz mieszka w Los Angeles. W młodości otrzymała pracę w księgarni w dziale dziecięcym i to tam zakochała się w literaturze Young Adult. Autorka bardzo lubi podróżować i robi to, kiedy tylko może. Wycieczki zainspirowały ją do napisania pierwszej powieści – „Aż po horyzont”, którą wydała w 2010 roku. Później pojawiły się dwie kolejne – „Lato drugiej szansy” oraz „Since You've Been Gone”, której nie ma jeszcze w Polsce, ale dopiero ukazała się ona za granicą, więc można mieć nadzieję, że i w naszym kraju niedługo się pojawi. Obecnie pani Matson pisze czwartą powieść, która ukaże się w 2016 roku.
„Lato drugiej szansy” zainteresowało mnie w momencie przeczytania opisu książki. Byłam zachwycona, ponieważ idealnie wpasowywała się w mój gust i posiadała to wszystko, czego wymagam w literaturze YA. Kiedy wpadła w moje ręce, zaczęłam skakać z radości i nie mogłam się doczekać lektury, dlatego prawie od razu rozpoczęłam czytanie.
Najmocniejszą stroną powieści są bohaterowie. Każda postać jest tak realna, że czułam, jakbym obserwowała kawałek życia rodziny, która naprawdę gdzieś w tym świecie żyje. Bardzo się ze wszystkimi zżyłam i po skończeniu lektury czuję pustkę, jakby czegoś mi brakowało. Taylor okazała się właśnie taką główną bohaterką, jakie lubię najbardziej. Popełniła wiele błędów, ale miała dość odwagi, aby w końcu stawić im czoła. Konfrontacja z problemami, które długo ją nękały, musiała być trudna. Dobrze poznałam również jej rodzinę i przyjaciół. Morgan Matson udało się każdego przedstawić w taki sposób, że czułam, jakbym znała ich przez całe życie, tak jak Taylor. Na szczególną uwagę zasługuje relacja Tay z Lucy, która została mistrzowsko przedstawiona.
W „Lecie drugiej szansy” został poruszony problem nieuleczalnej choroby. Ojcu głównej bohaterki zostało zaledwie kilka miesięcy życia i rodzina miała tylko te jedne wakacje na pożegnanie się z nim. Był to zdecydowanie najbardziej wzruszający, jak i najtrudniejszy wątek w książce. Uświadomiłam sobie, że niejedna rodzina musi przechodzić coś podobnego i poczułam całkowitą bezradność, ponieważ nie da się z tym nic zrobić. Autorka wspaniale przedstawiła ten wątek, a wiem, że nie było to łatwe zadanie. Niesamowicie mnie wzruszyła, nie płakałam tak przy książce od czasu „Kosogłosa”, a ja mam naprawdę twarde serce, jeżeli o to chodzi.
Morgan Matson posługuje się niezwykle bogatym i barwnym językiem. Od pierwszych zdań pokochałam jej styl i byłam pod wielkim wrażeniem jej umiejętności. To dopiero druga powieść autorki, a ona już potrafi tak oczarować czytelnika, że chciałby na zawsze pozostać w świecie, jaki wykreowała. Mam jedynie zastrzeżenia do korekty, ponieważ nie dało się nie zauważyć literówek czy błędów stylistycznych, jakie zostawiono.
„Lato drugiej szansy” to mistrzowsko napisana książka. Rozbiła moje serce na kawałki i posklejała je na nowo. Odnalazłam swój ideał powieści Young Adult i wątpię, czy jakakolwiek ją przebije. To zdecydowanie najlepsza lektura przeznaczona dla młodzieży, jaką czytałam w całym swoim życiu. Niesamowicie wzrusza i bawi, zapewnia niezapomnianą przygodę w górskiej miejscowości o nazwie Lake Phoenix. Kiedy będziecie po nią sięgać, nie zapomnijcie o chusteczkach!
Moja ocena: 10/10
 
Recenzja została napisana dla portalu literatura.juventum.pl
 Za egzemplarz książki dziękuję w/w portalowi!

czwartek, 9 sierpnia 2012

"Przekleństwo Odi. Wojna czarownic" Maite Carranza

7 komentarzy:

Autor: Maite Carranza
Tytuł: Przekleństwo Odi. Wojna czarownic
Tytuł oryginału: La guerra de las brujas. La maledicció d’Odi
Wydawnictwo: Jaguar
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2010
Liczba stron: 453
Cena: 34,90 zł

Odkąd Anaid dowiedziała się, że jest wybranką z proroctw, na którą czarownice czekały od tysięcy lat, jej życie obróciło się o sto osiemdziesiąt stopni. Wszyscy mówią jej, co ma robić, jak się zachowywać. Ma ona bowiem zakończyć wojnę czarownic, która toczy się od wielu wieków. Musi zniszczyć trzy najpotężniejsze czarownice Odish, aby uratować Omar. Tylko legendarne berło matki O może pomóc jej w wykonaniu zadania, ale może też doprowadzić ją do zguby… Choć ma dopiero piętnaście lat, musi podjąć wiele ważnych decyzji, a jeden błąd może doprowadzić do śmierci, do spełnienia przekleństwa Odi.
Po przeczytaniu dwóch pierwszych tomów trylogii „Wojna czarownic”, grzechem byłoby zrezygnowanie z ostatniego. „Klan wilczycy” już po kilku rozdziałach sprawił, że nie mogłam oderwać się od książki. Poznawanie świata współczesnych czarownic sprawiało ogromną przyjemność. Pierwsza część była dopiero wstępem do całej historii. Druga przedstawiała pochodzenie wybranki, była opowieścią Selene, matki głównej bohaterki o swojej młodości, wielkiej miłości, dzięki której zrodziła się Anaid. Zaś trzecia część… Była fenomenalna.
To, co od razu zwróciło moją uwagę w tej trylogii to zdecydowanie czarownice, ich historia, pochodzenie. Autorka sama wymyśliła mit/legendę o matce O i jej córkach Od i Om, które były do siebie wrogo nastawione. Od nich powstały dwa rody czarownic – Omar, te „dobre”, które żyły w zgodzie z ludźmi oraz Odish, złe, nieśmiertelne i żywiące się krwią „potwory”. Pani Carranza musiała wiele czasu spędzić na wymyślaniu tego wszystkiego, ale jej wysiłek opłacił się. Stworzyła oryginalną i fantastyczną trylogię, którą czyta się jednym tchem. Jak się zacznie, nie można skończyć.
Bohaterowie pomimo tego, że posiadają magiczne zdolności, są bardzo realistyczni. Mają dobrze nakreślone charaktery, są ukazane ich wady, jak i zalety, dzięki czemu można odnaleźć wśród nich także siebie. Tak zżyłam się z bohaterami, że z łzami w oczach odkładałam książkę na półkę. Nie mogłam ich ot, tak pozostawić i jestem pewna, że jeszcze kiedyś do nich wrócę. Bez wątpienia najlepszą postacią była Anaid, z którą najlepiej się zapoznaliśmy. Choć przez pierwsze pół książki jej zachowanie okropnie mnie irytowało, nie poznawałam jej i muszę się przyznać, że jakaś część mnie chciała, żeby zapłaciła za błędy i zeszła z tego świata, to przez drugą połowę jej współczułam i za wszelką cenę chciałam, żeby jednak przekleństwo się nie spełniło, aczkolwiek wszystko ku temu wskazywało. Każdy kolejny jej błąd sprawiał, że łzy cisnęły mi się do oczu.
Maite Carranza posługuje się prostym, lecz ciekawym językiem, dzięki czemu czytanie sprawiało jeszcze większą przyjemność. Mogłam przeżywać wszystkie przygody wraz z Anaid i w tym wcale nie przeszkadzała narracja trzecioosobowa. Uważam, że autorka to dobrze przemyślała, albowiem gdyby Anaid została narratorką trzeba byłoby jakoś przebrnąć przez jej wielką rozpacz, której sprawcą była nieszczęśliwa miłość.
Będąc już w temacie miłości muszę wspomnieć, że autorka dobrze ją zaplanowała i Anaid nie wzdychała do Rocka przez połowę książki, co jest ogromnym plusem.
Koniecznością jest wspomnienie o okładkach trylogii. Są przepiękne, niezmiernie cieszą oko i idealnie oddają klimat każdej części, są dopasowane do historii w nich zawartej. W środku znajdziemy także kilka rysunków przedstawiających niektóre sytuacje, osoby, bądź krajobrazy. Miły dodatek.
Pani Carranza napisała wspaniałe zakończenie przygód wybranki, które powinien przeczytać każdy, kto sięgnął po wcześniejsze części. Zachęcam też wszystkich innych do zapoznania się z opowieścią o rudowłosej piętnastolatce, która ma uratować świat czarownic. Można bardzo miło spędzić czas.
Moja ocena: 10/10