sobota, 10 sierpnia 2013

"Melancholia sukuba" Richelle Mead


Autor: Richelle Mead
Tytuł: Melancholia sukuba
Tytuł oryginału: Succubus Blues
Wydawnictwo: Amber
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2010
Liczba stron: 336

Georgina Kincaid jest nieśmiertelnym sukubem mieszkającym w Seattle. To jedno z najlepszych zajęć, o jakim można pomarzyć w piekle. Jest piękna i pożądana przez mężczyzn, którym zabiera energię życiową, może w każdej chwili zmienić postać, wyglądać tak, jak w danej chwili potrzebuje. Jednak Georginie nie podoba się takie życie; nie może poznać prawdziwej miłości, ponieważ zabiłaby swojego chłopaka, nawet gdyby tego nie chciała. Dziewczyna w wolnym czasie zaczytuje się w książkach niejakiego Setha Mortensena. W księgarni, w której pracuje, pojawia się on na spotkaniu autorskim. Georgie ma w końcu okazję go poznać… Jej marzenia muszą jednak poczekać, ponieważ w nadnaturalnym świecie ktoś zaczyna mordować jej nieśmiertelnych znajomych.
Richelle Mead to niezaprzeczalnie jedna z moich ulubionych pisarek. Oczarowała i zachwyciła mnie serią „Akademia wampirów”. Po zakończeniu jej postanowiłam zapoznać się z innymi dziełami autorki. Na pierwszy ogień poszła „Melancholia sukuba”, która była jej debiutem. Cykl o Georginie został już zakończony, liczy sobie sześć tomów. Oprócz tego pani Mead napisała serię „Dark Swan” i zaczęła „Kroniki krwi”, które są powiązane z „Akademią wampirów”. Jej książki odniosły sukces, autorka postanowiła zrezygnować z pracy i zaczęła pisać zawodowo.
Za czytanie zabierałam się pełna nadziei, wierzyłam, że Richelle Mead mnie nie zawiedzie. I tak też się stało. Choć historia z początku nie wyglądała na jakąś szczególnie dobrą, to im dalej zagłębiałam się w fabułę, tym bardziej mnie wciągała i intrygowała.
Bohaterowie zostali wspaniale wykreowani. Nie da się ich nie lubić, nawet tych mniej sympatycznych. Georgina szczególnie zapada w pamięć. To kobieta, którą nie da się pomiatać. Z pozoru wydaje się silna, ale kiedy poznaje się ją bliżej, widać, że ma wrażliwe serce. Spodobało mi się to, że była impulsywna i energiczna, nie bała się wyrazić własnego zdania. Z jednej strony nieco przypominała mi Rose (bohaterkę „Akademii wampirów”), lecz z drugiej bardzo się różniły. Takie postaci zapadają w pamięć. Seth także szybko zdobył moje serce. Jest dla odmiany spokojnym, miłym, nieśmiałym mężczyzną. Jak widać bohater nie zawsze musi być aroganckim, śmiałym facetem, aby podbić serca czytelniczek.
Minusem powieści jest przewidywalność. Niestety łatwo samemu rozwiązać zagadkę morderstwa i odgadnąć kto za tym wszystkim stoi. Na szczęście nie odbiera to przyjemności z czytania i wciąż można rozkoszować się lekturą.
Uwielbiam styl i język, jakim posługuje się pani Mead. W książce nie brakuje interesujących opisów, ale też nie ma ich nadmiaru. Zastosowała narrację pierwszoosobową, co uważam za świetny wybór. Narracja trzecioosobowa by się tu nie sprawdziła i lektura wypadłaby o wiele słabiej. Richelle Mead świetnie przedstawia emocje swojej bohaterki, dzięki czemu czytelnik odczuwa to samo. Scen erotycznych nie ma za dużo, choć można się spodziewać czegoś innego, w końcu sukuby zajmują się kuszeniem i uwodzeniem mężczyzn.
Z ogromną chęcią przeczytam kolejne tomy, wprost nie mogę się tego doczekać. Historia Georginy mnie zaintrygowała, nie była tylko opowiastką o perypetiach miłosnych dziewczyny. Bohaterowie bardzo sympatyczni i oryginalni. Jest to warta uwagi powieść, która powinna się znaleźć na liście obowiązkowych lektur fanów Richelle Mead. Nie zawiedziecie się.
Moja ocena: 8/10

12 komentarzy:

  1. Czytałam, zdecydowanie lepiej wyszła autorce seria AW (według mnie), niemniej z tą serią też warto się zapoznać : )

    Pozdrawiam, obserwuje i zapraszam do siebie.
    http://naszksiazkowir.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętam jak 3 czy 4 lata temu zaczytywałam się w tej serii. Swojego czasu bardzo mi się spodobała, dlatego miło ją wspominam. Ja polecam, mimo gatunku, którego nie lubię ;p Ta seria jest wyjątkiem, a Georgina jest genialna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie również książka bardzo się podobała, choć Setha nie polubiłam. :) Moimi ulubieńcami z tej serii na zawsze zostaną Carter i Roman ^^
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham tą serię *_* Coś nowego, coś innego!

    OdpowiedzUsuń
  5. Już dawno znudziły mi się takie klimaty, za dużo tego ostatnio.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj, nie, nie. Takich pozycji to ja unikam jak ognia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba pora wreszcie sięgnąć po tę serię, bo wszystkie tomy już od dawna czekają w kolejce :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam ją już dawno, całą serię i nadal mam ją w głowie. Cała twórczość Mead Richelle jest świetna! :) Polecam Ci także serię Czarna łabędzica, mnie bardzo się ona podobała.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja przeczytałam 4 sukuby u dałam sobie spokój. Autorka pisze dość przeciętnie, a i Gerorgina jest średnio dobrze wykreowana, więc po kolejne tomy sukuba nie sięgnę, jak tez nie przeczytam Akademii Wampirów...

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem po lekturze tejże książki. Uważam, że jest świetna. Pani Mead stanęła na wysokości zadania, a Georgina to bardzo ciekawa postać.

    OdpowiedzUsuń
  11. Recenzja dodana do wyzwania "Czytam Fantastykę",
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. To jest jej DEBIUT!? Nie wiedziałam o_O Mnie osobiście Richelle oczarowała właśnie tą konkretną książką :) Uwielbiam serię o sukubie i jestem szczęśliwa, że mam wszystkie części :)
    Mam również "Córkę Burzy" i kontynuację (która czeka na przeczytanie :)) i mam gorącą nadzieję, że w końcu dorwę "Akademię Wampirów" :]

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie recenzji. Jeżeli zapoznałeś/aś się już z omawianą pozycją, podziel się ze mną swoim zdaniem, tylko proszę, nie spoileruj innym.